Tomasz.com: Archiwum na temat Pozycjonowania, E-Promocji oraz E-Marketingu


Słowo pisane dla rynku polskiego i angielsko-języcznego, czyli: Rok 2004 za nami...
Rok 2004 przyniósł wiele zmian na rynku pozycjonowania i promocji w wyszukiwarkach internetowych. Dotyczy to zarówno rynku polskiego jak i angielskiego-języcznego (międzynarodowego).

Główną przyczyną tych zmian było wejście na giełdę najpopularniejszej obecnie wyszukiwarki na świecie - google.com, która dostarcza rezultaty wyszukiwania do wielu innych przeszukiwarek i katalogów. Dotychczas, google - przynajmniej nieformalnie - nie było firmą raczej nie nastawioną na uzyskiwanie (szybkich) zysków wszelkim kosztem. Od momentu wejścia na giełdę, struktura organizacyjna została zmieniona i dobro inwestorów (akcjonariuszy) - a nie jak dotychczas - dobro użytkowników stało się nadrzędne. Oczywiście, misja firmy nie została zmieniona: "To organize the world's information and make it universally accessible and useful" ("Uporządkowanie światowych zasobów informacji i sprawienie by były one łatwo dostępne i użyteczne"), Jednak obecnie można patrzec na tę misję nieco z przymrużonym okiem, bo google nie tworzy już grupa studentów - zapaleńców, ale grupa inwestorów, biznesmenów, finansistów oraz bankierów.

Jaki wpływ na webmasterów miało wejście google na giełdę? Teoretycznie żaden. Praktycznie jednak daje się zauważyć wiele radykalnych zmian, które postaram się przedstawić w punktach:

1. Pozycjonowanie w google stało się trudniejsze niż kiedykolwiek. Odnosi się to szczególnie do nowych web sites, które muszą najpierw przejść "okres karencji" by móc pojawiać się w regularnych wynikach wyszukiwania.

2. Spamowanie staje się coraz bardziej nieopłacalne, gdyż potencjalne kary trwające od kilku dni do kilku lat z reguły nie są warte tego. Co ważniejsze, google stało się stosunkowo skuteczne w wyłapywaniu nadużyć (choć jak to niestety zwykle bywa - te najbardziej rażące i oczywiste nadużycia nie są w wystarczającym stopniu wyłapywane).

3. Pisanie treści na stronę stało się jeszcze ważniejsze. Mam tutaj na myśli nie tylko ilość, ale też jakość tekstu na stronie, gdyż google zaczyna wyłapywać kontekst nie tylko słów, ale także całych zdań. Bardzo często tekst na polskich stronach (a jeszcze częściej tekst tłumaczony na język angielski) pozostawia wiele do życzenia. Niedopracowany tekst może nie tylko deprymować potencjalnych klientów, ale może "odstraszać" roboty przeszukiwarek. Dla stron polsko-angielskich polecam skorzystanie z usług stron typu www.korepetycje.com lub innych piszących/edytujących artykuły, wypracowania, oraz teksty na strony mających dobrą reputację.

4. O ile jeszcze kilka miesięcy temu posiadanie kilku stron o podobnej tematyce i/lub treści miało sens, obecnie więcej niż jedna strona zajująca się tą samą dziedziną może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Dzieje się tak dlatego, że indeks głównych wyszukiwarek stał się "przepełniony" więc indeksują one tylko te najważniejsze (ich zdaniem) strony. W rezultacie, strony posiadające tę samą lub bardzo podobną treść lub layout zostają poddawane testowi i tylko jedna z takich stron zostaje umieszczana w indeksie. Ma to sens, gdyż indeksowanie stron o tej samej treści mija się z celem i nie służy użytkownikom. W rezultacie, samo stworzenie nowej strony tylko dla celów uzyskania wyższych pozycji w wyszukiwarkach i nie zajmowanie się taką stroną sprawia, że w niedługim okresie czasu taka strona szybko traci swoje pozycje.

5. Strony typowo komercyjne stały przed jeszcze większym wyzwaniem, gdyż istnieje podejrzenie (nigdy nie potwierdzone oficjalnie), że google i inne wyszukiwarki "selekcjonują" odpowiednio strony tak, że w "darmowych" wynikach wyszukiwania pojawiają się raczej strony o charakterze niekomercyjnym. Jest to oczywiście spekulacja, ale istnieje wiele dowodów na to, że tak się obecnie dzieje. Miałoby to na celu "zachęcenie" firm i osób posiadających strony internetowe by skorzystały one z płatnych środków reklamy oferowanych przez poszczególne wyszukiwarki.

Uwzględniając powyższe punkty, można dojść do wniosku, iż tylko najwytrwalsi będą w stanie wygrać tę tzw. "wojnę o gałki oczne". Internet dojrzał na tyle, że samo posiadanie web site bez odpowiednich środków na jej promocję i reklamę nie jest gwarancją sukcesu. Z drugiej strony - samo posiadanie pieniędzy na reklamę bez odpowiedniego i oryginalnego pomysłu również nie gwarantuje uzyskania wysokich pozycji. Najważniejsza jest zdolność do adaptowania się do stale zachodzących zmian i umiejętnośc wynajdywania i wykorzystywania okazji. Myślenie według "sprawdzonych" standardów jest zbyt krótkowzroczne, bo to co dzisiaj "działa" - już jutro może przynieść jedynie niepożądane rezultaty.

Dodatkowo, warto w tym nowym roku zapoznać się z alternatywnymi środkami promocji i marketingu. Można tutaj wspomnieć o reklamie w lokalnych środkach masowego przekazu (radio, telewizja, gazety, billboardy) oraz o reklamie na innych stronach internetowych (poprzez bannery, linki tekstowe, forums). Pozycjonowanie strony (czy to w wersji polskiej, czy angielskiej) to tylko jedna z wielu składowych e-promocji.


Powyższy artykuł jest własnością Tomasz.com i nie może być nigdzie indziej publikowany bez uprzedniej zgody autora (info@tomasz.com). Linkowanie się do artykułu nie wymaga zgody autora.
TOP


Tomasz.com
Pozycjonowanie stron internetowych

Biegły w j. angielskim i polskim
Fax: (801) 515-9218

Archiwum

Copyright (C) Tomasz.com
All Rights Reserved.




Pozycjonowanie - Home  O Nas  Usługi  Pytania  Kontakt  Mapa